Streszczenie

Teoria "genu czerwonego" nie pozostała abstrakcją. Antonio Vallejo-Nájera przekuł ją w program badawczy prowadzony na jeńcach wojennych. W 1938, jako naczelny psychiatra wojska frankistowskiego, powołał Gabinete de Investigaciones Psicológicas (Gabinet Badań Psychologicznych przy Inspekcji Obozów Jeńców Wojennych), który działał przez czternaście placówek na terenach opanowanych przez nacjonalistów.1,2

Dwie najbardziej znane serie badań przeprowadzono na więźniarkach republikańskich w Maladze oraz na bojownikach Brygad Międzynarodowych przetrzymywanych w klasztorze San Pedro de Cardeña. Celem nie było leczenie ani nawet poznanie - było nim udowodnienie z góry przyjętej tezy politycznej: że marksizm ma podłoże w degeneracji psychicznej. To czyni te badania modelowym przykładem pseudonauki w służbie represji.

Gabinet: nauka jako narzędzie wojny

Gabinet Badań Psychologicznych był instytucją wojskową, podległą inspekcji obozów jenieckich. Jego usytuowanie jest wymowne: badania psychologiczne prowadzono w ramach aparatu więziennego, na ludziach całkowicie zależnych od badacza, bez jakiejkolwiek możliwości odmowy. Jeniec nie był ochotnikiem ani pacjentem - był obiektem w rękach naczelnego psychiatry armii, która go pojmała.1

Ta asymetria jest fundamentem całej sprawy. Badanie naukowe zakłada dobrowolność i dobro badanego. Tu obie zasady były nieobecne z definicji: człowiek badany był wrogiem wojennym, a badanie miało dowieść jego biologicznej niższości. To nie było zastosowanie nauki do wojny - to było przebranie represji w kostium nauki.

Dwie serie badań

Badana grupa Miejsce Cel deklarowany Cel rzeczywisty
Więźniarki republikańskie Malaga ustalenie "psychiki marksistowskiego fanatyzmu" u kobiet wykazanie "zwierzęcej" i "sadystycznej" natury lewicowych kobiet
Bojownicy Brygad Międzynarodowych klasztor San Pedro de Cardeña zbadanie "biopsychicznych korzeni marksizmu" u ochotników z zagranicy znalezienie dowodów na degenerację i "gen czerwony"

Metodologicznie badania korzystały z ówczesnych narzędzi psychologii i psychometrii - testów, pomiarów, klasyfikacji "typów". Ale ich konstrukcja była z góry skażona: wniosek istniał przed badaniem. Skoro badacz zakładał, że marksizm jest degeneracją, to każdy wynik interpretował jako jej potwierdzenie. Bieda, brak wykształcenia, trauma wojenna czy zwykły strach jeńca stawały się "dowodami" wrodzonego zwyrodnienia.

Dlaczego to jest pseudonauka, nie nauka

Badania Vallejo-Nájery są podręcznikowym przykładem tego, jak odróżnić naukę od jej pozoru:

  • Teza była niepodważalna - żaden wynik nie mógł jej obalić, bo wszystko interpretowano na jej korzyść.
  • Kategorie były elastyczne - "temperament schizoidalny", "natura sadystyczna", "zwierzęcość" dopasowywano do uprzedzeń badacza.
  • Kontekst ignorowano - stan jeńca (głód, wyczerpanie, przemoc, obcość kulturowa u brygadzistów) traktowano jako cechę wrodzoną, a nie skutek sytuacji.
  • Cel był polityczny - badanie miało dostarczyć reżimowi uzasadnienia, a nie sprawdzić hipotezę.

To dokładnie ten sam schemat, który wraca w innych systemach: radziecka diagnoza polityczna, wschodnioniemiecka psychologia operacyjna, nazistowska higiena rasowa. Wspólny mianownik: aparat naukowy odłączony od prawdy i podłączony do władzy.

Od pomiaru do polityki

Najważniejsze jest to, co z tych badań wynikło. Nie były one ćwiczeniem akademickim bez konsekwencji. Ich "wnioski" - że lewicowość jest dziedzicznym skażeniem - dostarczyły uzasadnienia dla konkretnej polityki: odbierania dzieci lewicowym rodzinom, opisanego w osobnym artykule. Jeśli "czerwoność" jest genetyczna i zaraźliwa, to logiczne staje się oddzielenie dzieci od "skażonych" matek, zanim przejmą ich zwyrodnienie.

To pokazuje, dlaczego pseudonaukowe badania na jeńcach nie są tylko historycznym kuriozum. Były ogniwem pośrednim między ideologią a przemocą wobec dzieci: dostarczyły "dowodu", którego reżim potrzebował, by uzasadnić rozdzielanie rodzin jako działanie "naukowe" i "profilaktyczne".

Znaczenie dla psychiatrii represyjnej

  • Eksperymenty na jeńcach to pseudonauka w czystej postaci: wniosek istniał przed badaniem, a jeniec był obiektem bez prawa odmowy.
  • Aparat naukowy w strukturze więziennej znosi obie podstawy etyki badań - dobrowolność i dobro badanego.
  • Elastyczne kategorie ("zwierzęcość", "sadyzm", "schizoidalność") dopasowują wynik do uprzedzeń, dokładnie jak w innych systemach represji.
  • Badania miały realne skutki - dostarczyły uzasadnienia dla odbierania dzieci, łącząc pomiar psychometryczny z polityką rozbijania rodzin.